![]() |
||||||||||||||||
autor: Adam Suwart
Urodziła się w Szczecinie jako Niemka - protestancka księżniczka Zofia Fryderyka, choć świat poznał ją jako wszechwładną Katarzynę II - prawosławną imperatorową Rosji.
Choć w Polsce znana jest jako agresywna uczestniczka rozbiorów Rzeczypospolitej i autorka jej upadku, w świecie nadal pozostaje wzorem dla niektórych współczesnych polityków: według kolportowanych we współczesnej prasie informacji, kanclerz Niemiec Angela Merkel ma w gabinecie portret swej rodaczki, która była jedną z najpotężniejszych władczyń Rosji. Ten z pozoru drobny, drugorzędny epizod jest jednak w istocie nader wymowny: przypieczętowuje on, u progu XXI wieku, tradycyjną współpracę, jaka przez wieki wiązała Rosję z Prusami. Uosobieniem tej politycznej kooperacji, jakże często obracającej się przeciwko Polsce, była właśnie Katarzyna II. Rodem ze Szczecina 21 kwietnia 1729 roku na zamku w Niemieckim wówczas Szczecinie przyszła na świat Zofia Fryderyka Augusta Anhalt – Herbst. Pochodząca z niemieckiej arystokracji – po matce z książąt Holstein – Gottorp – ta pruska księżniczka już w dzieciństwie wykazywała nadzwyczajne umiejętności, na które jednak zwrócili uwagę jedynie nieliczni. Baronowa von Princen scharakteryzowała młodą, piętnastoletnią księżniczkę jako posiadającą „umysł krytyczny, wyrachowany i chłodny”. Ten umysł bardzo ożywiały dochodzące z odległego wschodu wieści o wszechwładnej kobiecie, która rządzi wielką i dziką Rosją – imperatorowej Elżbiecie Piotrownej. Być może już wtedy ambitna Zofia Fryderyka postanowiła, że kiedyś będzie właśnie taka. Samotność na dworze Jedyną ceną za te zmiany i za uzyskaną pozycję na dworze był ślub z siostrzeńcem carycy Elżbiety – wielkim księciem Piotrem Fiodorowiczem. Przez 17 najbliższych lat Katarzyna była wprawdzie żoną następcy carskiego tronu, jednak formalnie nie miała nic do powiedzenia. Nawet jej listy do bliskich krewnych w Niemczech pisała dworska cenzura, a Katarzyna jednie je kontrasygnowała. Nie czerpała też przyjemności z małżeństwa, gdyż wielki książę Piotr, zdziwaczały neurotyk, w łożu małżeńskim wolał bawić się lalkami, niż zerkać na małżonkę. Gdy już ze związku tego porodził się pierwszy syn – Paweł, przyszły car – powszechnie spekulowano, że był dzieckiem Sergiusza Sałtykowa, jednego z pierwszych faworytów przyszłej carycy; zresztą biografowie Katarzyny II doliczyli się na przestrzeni 43 lat spędzonych przez nią w Rosji aż piętnastu nałożników. Katarzynie odmówiono opieki nad pierwszym dzieckiem, którą osobiście sprawowała caryca Elżbieta. Być może dlatego Katarzynę z pierworodnym synem nigdy nie połączyło żywe uczucie. W tym czasie osamotnienia i izolacji na dworze Katarzyna uciekała w lekturę, sprowadzając z zagranicy dzieła najwybitniejszych myślicieli epoki, wśród nich „Encyklopedię” Diderota i d’Alemberta. Ten czas miał zaprocentować później, gdy jako caryca, władczyni absolutyzmu oświeconego, wprowadzała swe reformy w państwie. O cesarski diadem W 1761 roku, 17 lat po przybyciu Katarzyny do Rosji, zmarła caryca Elżbieta i tron moskiewski objął jej syn, a mąż Katarzyny, car Piotr III. Jego rządy to okres niemałych absurdów i dziwactw, których źródłem był ekscentryczny charakter cara, jego oryginalne upodobania oraz zapewne zaburzenia psychiczne. O trwającym sześć miesięcy panowaniu Piotra III sama Katarzyna II zapisała: „W całym imperium nie miał bardziej srogiego wroga niż on sam”. Istotnie – Piotr naraził się prawie wszystkim grupom: nakazując popom i duchownym zgolić brody oraz zrzucić tradycyjne cerkiewne szaty na rzecz surdutów wzorowanych na strojach pastorów ewangelickich, car naraził się cerkiewnej hierarchii. Żywiąc pogardę wobec prawosławia i nakazując usuwanie z cerkwi świętych ikon, zasłużył sobie na nienawiść gorliwego religijnie ludu rosyjskiego. Obrażając dworzan, impertynencki car stracił poparcie pałacowych koterii, a zmuszając odważną gwardię do zakładania mundurów szytych na modłę pruską, ujawnił się jako chorobliwy germanofil, czego wojskowi nie mogli mu wybaczyć. Tymczasem Katarzyna modliła się gorliwie w cerkwiach, całowała szaty najwyższych duchownych prawosławnych i wspierała gwardzistów w ich patriotycznych krucjatach – co było swoistym paradoksem, gdyż jako Niemka z pochodzenia okazała się większą patriotką rosyjską niż jej mąż car, zafascynowany pruskim królem Fryderykiem III. Wielka z własnej woli Przyzwyczajeni, że przydomki władcom nadają najczęściej potomni, zapewne nie spodziewamy się, że nazwana „Wielką” caryca Katarzyna sama sobie nadała ten przydomek i posługiwała się nim w oficjalnych dokumentach. Choć, jak podkreślają rosyjscy historycy, należy pamiętać, że Katarzyna „kierowała się po pierwsze, zawsze i we wszystkim wielką pychą i samouwielbieniem”, to jednak nie można odmówić jej wielu zasług dla państwa, którym zarządzała. Była sprawną reformatorką, poszerzającą granice wielkiego imperium, które za jej panowania powiększyło się do rozmiarów, jakich Rosja nigdy wcześniej nie zajmowała. W polityce wewnętrznej potrafiła wydawać 22 ustawy miesięcznie, które często sama pisała. Zreformowała liczne urzędy, ograniczała biurokrację, podporządkowała sobie cerkiew, czyniąc z niej instytucję państwową, z duchownymi w roli urzędników, podlegających ostatecznie monarsze. Stopniowo uzależniała od Rosji autonomiczną, hetmańską Ukrainę, rozbiła Chanat Krymski zajmując jego terytoria. Aktywnie ingerowała w sprawy polskie, doprowadzając do koronacji Stanisława Augusta Poniatowskiego, jednego ze swych faworytów. Uczestniczyła w rozbiorach Rzeczypospolitej, przesuwając w ten sposób granice Rosji daleko na zachód, w głąb Europy. Właśnie za ów „protektorat” nad Polską i udział w likwidacji państwa polskiego w naszej historiografii Katarzyna przedstawiana jest na ogół negatywnie, jako jeden z pierwszych symboli agresywnego imperializmu rosyjskiego. Jednak to, co z perspektywy polskiej jest wadą i przewiną, w oczach naszych wschodnich sąsiadów często uchodzi za zaletę: polityczną sprawność i powód do chwały wielkiego rosyjskiego imperium. Jedno jest pewne, gdy w 1796 roku 67-letnia caryca Katarzyna II, zwana Wielką umarła, pozostawiła po sobie nie tylko pogrążonych w żałobie faworytów, ale też wielką terytorialnie Rosję, ze sprawnie zorganizowaną gospodarką, aparatem państwowym i bogatą szlachtą z podporządkowanym jej chłopstwem.
Piotr III nie był synem Elżbiety tylko jej siostrzeńcem!!...
P (17-07-2010 14:59)
Piotr III nie był synem Elżbiety tylko jej siostrzeńcem!!!
|