dzisiaj jest: środa, 23.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 3/2010 » Historia »

Znani o "Przewodniku katolickim"

autor:

 

Bastion polszczyzny

Profesor Bogdan Walczak

językoznawca, filolog polski, UAM w Poznaniu

 

     Jubileusz poczytnego tygodnika skłania do refleksji nad rolą, jaką odegrał (i wciąż jeszcze odgrywa) w życiu Kościoła w Poznańskiem oraz w społecznym i kulturalnym życiu Wielkopolski i jej najbliższego sąsiedztwa. Jako językoznawca pragnąłbym zwrócić uwagę na znaczenie „Przewodnika” jako popularnego i poczytnego tygodnika, dostarczającego rzeszom czytelników wzorów pięknej, starannej polszczyzny literackiej w latach poprzedzających wybuch I wojny światowej.

Był to pod zaborem pruskim okres najbardziej nasilonej germanizacji. W latach 1872-1874 ostatecznie zakończono tu germanizację polskiego szkolnictwa podstawowego i średniego, wprowadzając do wszystkich polskich szkół język niemiecki jako wykładowy. Polszczyzna utrzymała się tylko – nie na długo – jako drugorzędny, lekceważony przedmiot nauczania. W 1876 r. ostatecznie wprowadzono język niemiecki do administracji i sądownictwa w Poznańskiem. Brutalna akcja germanizacji przybierała na sile niemal z każdym rokiem. W 1887 r. definitywnie usunięto język polski jako przedmiot nauczania w szkołach podstawowych. Nieco później, w latach 1890-1897, polszczyzna została ostatecznie usunięta z gimnazjów i szkół realnych. Od roku 1900 zaczęto likwidować ostatni bastion języka polskiego w szkolnictwie podstawowym – naukę religii po polsku. Stało się to przyczyną serii strajków szkolnych w pierwszych latach ubiegłego stulecia (zapoczątkowanych bohaterskim strajkiem dzieci wrzesińskich w 1901 r.).

W tej sytuacji jedynym wzorem pięknej, poprawnej polszczyzny stała się literatura piękna i czasopiśmiennictwo. Rola poszczególnych tytułów prasowych była pochodną ich poczytności. Można więc zasadnie stwierdzić, że „Przewodnik Katolicki” w istotnym stopniu przyczynił się do tego, że w Wielkopolsce pokolenia niewoli narodowej zachowały nietknięty w swym zasadniczym zrębie skarb mowy ojczystej i przekazały go nowym pokoleniom odrodzonej w 1918 r. Polski.

 

 

 


Sama nazwa zobowiązuje

 

Prof. dr hab. med. Aleksander Kabsch, Stary lekarz. AK.

 

 

„Przewodnik Katolicki”, jego zacny jubileusz – budzą wspomnienia z dzieciństwa. „Przewodnik” w naszym rodzinnym domu był „od zawsze”. Na nim uczyłem się słuchać ciekawych rzeczy, które czytała Matka, oraz czytać (w początkach lat 30. XX w.). Szczególnie w ostatnich latach przed II wojną światową, jako bardzo zaangażowany ministrant, rozczytywałem się w nim i wypytywałem pana listonosza, czy już ma dla nas „Przewodnik”. Długa wyrwa – to czas okupacji niemieckiej i sowieckiej… Wznowienie wydawania „PK” po „poznańskiej rewolucji” i „odwilży” przywitano z radością. Z satysfakcją śledzę kolejne przeobrażenia form i treści tego tygodnika – rozszerzanie informacji o Kościele lokalnym i powszechnym,  coraz śmielsze „zaglądanie” do zagmatwanych spraw społecznych bieżących czasów i z migawkami „jakby” ocen problemów politycznych. Ze smutkiem i zawodem odchodzę od okienek czy półek prasy krajowej, gdzie nawet nie słyszano o „Przewodniku Katolickim” (dworce PKP). Kupuję wtedy „Niedzielę” lub „Gościa Niedzielnego…”. Niestety, w kioskach parafialnych jest go także zwykle zbyt mało.

Nie znam statystyk czytelnictwa „PK” - z obserwacji wynika, że głównym odbiorcami są osoby starsze, coraz starsze. Zatem warto pokusić się o wypracowanie atrakcyjnych form zdobywania młodych czytelników. Z drugiej strony, zajmując się zawodowo medyczno-społecznymi problemami starzenia się populacji generalnej, widzę potrzebę, wręcz konieczność, przyjrzenia się bliżej wszelkim potrzebom osób starszych. Warto sobie uświadomić, że co drugi polski obywatel po siedemdziesiątce jest osobą samotną, stąd rodzą się wielorakie potrzeby społeczne i socjalne wymagające wsparcia informacyjnego, a zwłaszcza moralnego. Obydwa takie zadania czekają na wdrożenie.  

Póki co, z serce życzę Zespołowi Redakcyjnemu dalszych inwencji twórczych i menażerskich w modernizowaniu i uwspółcześnianiu naszego, wiecznie młodego „Przewodnika Katolickiego”. A sama nazwa zobowiązuje: Przewodnik - to bardzo odpowiedzialne i zobowiązujące zadanie przewodzenia komuś, czemuś, nie mówiąc już o wadze drugiego członu:  Katolicki… Ad multos annos!

 

 


 

W obronie Krzyża

biskup Marek Jędraszewski

redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” w latach 1990-1996

 

115 lat to sporo czasu - mogłoby się wydawać, że w tym okresie zmieniło się wszystko: ludzie, obyczaje, otaczający nas świat. Gdy przed ponad wiekiem ówczesny arcybiskup gnieźnieński i poznański powołał do życia „Przewodnik Katolicki”, zakreślił jego podstawowe cele: podtrzymywanie wiary oraz walka o tożsamość narodową Polaków pod zaborem pruskim. Z tą misją „Przewodnik Katolicki” prowadził swych czytelników przez zawiłe labirynty dziejowe: czas strajków wrzesińskich w początkach XX wieku, lata wolnej II Rzeczypospolitej, gdzie świadomość polskości i katolicka tożsamość nadal musiały być kształtowane w wielonarodowej i wielowyznaniowej wówczas Polsce. Misję tę „Przewodnik” kontynuował i w późniejszych dziesięcioleciach, które – jak dobrze wiemy – nie były łatwe dla wiary katolickiej i Narodu Polskiego.

Wymowne jest to, że dziś, w warunkach wolności, wyzwania sprzed 115 lat są nadal aktualne. Także dziś katolikom przychodzi bronić swej tożsamości, w sytuacji, kiedy europejskie trybunały chcą wypowiedzieć wojnę Krzyżowi Chrystusowemu. Także dziś Polakom przychodzi chronić swą narodową tożsamość, by nie rozpłynęła się w paneuropejskim amalgamacie. „Przewodnik Katolicki” nadal więc powinien być prawdziwym przewodnikiem po życiu człowieka, który jest katolikiem, Polakiem, członkiem Kościoła Powszechnego i spadkobiercą najlepszych tradycji kultury europejskiej, których bez chrześcijaństwa nie da się zrozumieć.

 

 


„Przewodnik” moim przyjacielem

kard. Zenon Grocholewski

prefekt watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego

 

Różne są „przewodniki”, którymi się posługujemy. Najczęściej chyba te turystyczne. Mamy do nich różny stosunek, w zależności od tego, na ile pomagają nam dostrzec, zrozumieć i ocenić zabytki, dzieła sztuki oraz urocze miejsca. Odnosi się to także do „przewodników”, które dotyczą dzieł literackich, artystycznych czy innych dziedzin. „Przewodnik Katolicki”, po przerwie wojennej i pierwszych lat komunizmu, zaczął się ponownie ukazywać, gdy byłem w klasie maturalnej. To okres, w którym czasopism katolickich było niedużo. Byliśmy ich spragnieni, tym bardziej że propaganda panującego reżimu starała się wszystkimi możliwymi sposobami stłumić płomień wiary w naszych sercach. Toteż ten „Przewodnik” stał się bardzo szybko, a właściwie od zaraz, moim przyjacielem - drogim przyjacielem.

Wprawdzie był to tygodnik liczący niewiele stron, o skromnej szacie graficznej, zwłaszcza w porównaniu z obecnymi tego rodzaju czasopismami, niemniej jednak odpowiadał potrzebom serca i wymogom czasu. Czytałem go chętnie, nieraz w całości. Także później, podczas studiów w Wyższym Seminarium Duchownym w Poznaniu, i w pierwszych latach kapłaństwa, tzn. zanim wyjechałem do Wiecznego Miasta, „Przewodnik Katolicki” był zawsze miłym gościem w moim mieszkaniu. Oprawiałem całe roczniki i niejednokrotnie je potem przeglądałem, powracając do przeczytanych artykułów, wykorzystując je także w celach duszpasterskich.

Dzisiaj cieszę się, że w następnych latach „Przewodnik Katolicki” zmieniał szatę, powiększał się i doskonalił, by sprostać coraz to nowym wyzwaniom i potrzebom. Wielkie „Szczęść Boże”!

 

 

 


 

Rodzinne niedziele z „Przewodnikiem”

prof. Stefan Stuligrosz

dyrygent, twórca chóru „Poznańskie Słowiki”

 

Z „Przewodnikiem Katolickim” wiążą się moje chłopięce lata. Pamiętam, że obok głównego wydania były dołączone do niego rozmaite dodatki, w tym dziecięcy, który wyjaśniał dzieciom czytelnym, zrozumiałym językiem tajemnice naszej wiary; pomagał zrozumieć przykazania Boże, kościelne, sakramenty święte. Spełniał rolę bardzo pożytecznego katechizmu.

W mojej rodzinie nie było niedzieli bez obecności „Przewodnika Katolickiego”. Wspólnie go w domu czytaliśmy. Z tamtego okresu pamiętam nie tylko religijne wiadomości, ale i niezwykłe opowiadania. Jedno z nich zatytułowane „Przyprawa żony nieboszczyciej” pamiętam zresztą do dziś. Rzecz była o wdowcu, który ożenił się powtórnie i nie smakowało mu jedzenie przyrządzane przez nową żonę. Ona bardzo żarliwie się modliła, chcąc trafić w jego gusta. Pewnego razu zatopiła się w modlitwie do tego stopnia, że zapomniała o stojącej na ogniu pieczeni. Kiedy ta okrutnie się przypaliła, mąż zadowolony powiedział do zapłakanej żony: „wreszcie znalazłaś przyprawę nieboszczyciej”. Z tamtego „Przewodnika” pamiętam też piękną szatę, o co zadbał redaktor naczelny ks. Kłos. Dziś z braku czasu do „Przewodnika” zaglądam niestety rzadko.

 

 


 

Moje pokolenie wychowywało się na Przewodniku

 Kard. Stanisław Dziwisz

     Moje pokolenie wychowywało się na Tygodniku Powszechnym i Przewodniku Katolickim, którego popularność w naszej Archidiecezji była bardzo wielka. Pamiętam, że w refektarzu seminaryjnym czytaliśmy ważniejsze artykuły z Przewodnika. Mam na uwadze w sposób szczególny teksty ks. Bolesława Filipiaka, późniejszego kardynała.

     W tym tygodniku szukaliśmy informacji z życia Kościoła Powszechnego. Warto podkreślić, że były trudności w zdobyciu tego pisma. Z tej racji pożyczaliśmy sobie poszczególne jego numery. Nie wiem dlaczego, ale w pewnym okresie czasu poczytność Przewodnika spadła, choć teraz – co pragnę z radością zauważyć – jego obecność w naszej archidiecezji zaczyna się na nowo odradzać.

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Bajkowego biskupa przypadki
  •   Zapamiętano go powszechnie jako postać po wielokroć książęcą. Był księciem biskupem warmińskim, księciem sambijskim, słusznie nazywano go księciem Kościoła oraz księciem polskiej literatury oświeceniowej. Często jednak zapomina się, że biskup Ignacy Krasicki był też prymasem Polski.

    więcej »
  • Znaki dla wiary
  •   Wypadające z okna dziecko uratowane bezwiednie przez śląskiego „szmaciorza”, interwencja św. Józefa w lagrowym piekle na ziemi, miłosierdzie za pomoc udzieloną niewidomemu Niemcowi w drodze do obozu. To tylko niektóre znaki, jakie kard. Ignacemu Jeżowi nigdy nie pozwoliły na zwątpienie.

    więcej »
  • Zapomniane męczeństwo
  •   Ten temat regularnie pojawia się i znika, niestety tylko na łamach prasy katolickiej. Może tegoroczna,  przypadająca w sierpniu 35. rocznica śmierci abp. Antoniego Baraniaka stanie się pretekstem do przypomnienia ogromnych zasług tego biskupa. Nie tylko dla Kościoła, ale po prostu dla naszego kraju.

    więcej »
  • Ranking konstytucyjny
  •   W powszechnej opinii była drugą na świecie i pierwszą w Europie, gdy tak naprawdę – odpowiednio: czwartą i trzecią. Bez względu na to, którą w kolejności byłaby, Konstytucja 3 maja pozostaje jednym z najważniejszych na świecie tego typu aktów prawnych.

    więcej »
  • Kościół i Wolna Europa
  • 3 maja minie 60. rocznica nadania z Monachium do Polski pierwszej audycji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Dziś już coraz mniej osób kojarzy tę nazwę, a pewnie jeszcze mniej wie, jak wielką rolę odgrywało to radio w walce o wolność słowa w czasach komunistycznego PRL-u. 

    więcej »
  • Prymas schyłku epoki
  •   Czarna legenda, jaką wokół niego stworzono, kazała sądzić, że był tchórzliwy, uległy wobec coraz bardziej wszechwładnej Rosji, miał pertraktować z Prusakami, chciał podobno uciec z Polski, a że okazało się to niemożliwe, targnął się rzekomo na własne życie. Jaki był naprawdę ostatni prymas przedrozbiorowej Rzeczypospolitej?

    więcej »
  • Pomnik Wdzięczności do odzyskania
  • Idea jest ambitna i jak na dzisiejsze czasy ryzykowna, ale zainteresowanie nią przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Kto i po co chce odbudować w Poznaniu  pomnik Najświętszego Serca Jezusowego zwany popularnie pomnikiem Wdzięczności ?

    więcej »
  • Polenaktion Zbąszyń
  • Zaledwie w ciągu kilkunastu godzin, pomiędzy 28 a 29 października 1938 r., ludność Zbąszynia, wówczas kresowego miasteczka na zachodzie II Rzeczypospolitej, zwiększyła się o 9 300 osób. Dla znacznie mniejszej do tego czasu liczby zbąszynian rozpoczął się niełatwy egzamin z człowieczeństwa.

    więcej »
  • Przywrócić pamięci
  •   Żołnierze Wyklęci – bohaterowie antykomunistycznego podziemia po II wojnie światowej – których w okresie PRL starano się wszelkimi sposobami zohydzić i wymazać z pamięci Polaków, dziś odzyskują miejsce w naszej historii.

    więcej »
  • Przechadzka na Pere-Lachaise
  • Któż z nas podczas pobytu w Paryżu, nie zawędruje na historyczny cmentarz Père-Lachaise, czy do XIV dzielnicy, na Montparnasse, by pośród miejsc doczesnego spoczynku intelektualnej elity Francji, odszukać liczne groby Polaków, którzy już od dziewięciu wieków obierają sobie stolicę Francji za miejsce pobytu.

    więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego