dzisiaj jest: piątek, 24.10.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 51/2002 » Historia »

Wielkopolski patriotyzm

autor: Janusz Gołański
Szczęsnego Zygmunta Felińskiego, późniejszego arcybiskupa warszawskiego, beatyfikowanego przez Jana Pawła II w 2002 r., związał z Wielkopolską rok 1848. Na wieść o zbrojnych wystąpieniach przeciw pruskiemu zaborcy przybył on z Francji do Poznania i został skierowany do organizowanego w Konarzewie trzystuosobowego oddziału kosynierów, do którego przyłączyło się także dwóch emigrantów z Towarzystwa Demokratycznego.

Swój udział w Wiośnie Ludów opisał w „Pamiętnikach”, które wydane zostały dwa lata po jego śmierci w 1897 r. Opisane wydarzenia rzucają światło na ducha panującego wśród powstańców, a zwłaszcza wśród kosynierów.
„(...) włościanie to nadawali wybitną cechę całemu oddziałowi nie tylko pod względem zewnętrznej postawy, ale też i pod względem duchowego nastroju, który tak przeważnie zapanował w oddziale, że i sama starszyzna musiała się doń zastosować.” „Cały patriotyzm włościan skupiał się w tych dwóch pojęciach: Polak – to katolik, Niemiec – to luter; lutrzy prześladują Kościół – a więc precz z Niemcami! Pojęcia niepodległości politycznej, a tym bardziej potęgi narodowej były im zupełnie obce.”
„Zaledwieśmy ruszyli w pochód, wnet na czoło kolumny wystąpił jakiś włościanin, z kantyczkami w ręku, zdjąwszy czapkę, co i też wszyscy uczynili, zaintonował znaną pieśń pobożną, którą cała kolumna pełnym głosem śpiewać wnet poczęła, ani jednej nie opuściwszy strofy. (...) gdy zaś spotkaliśmy po drodze krzyż lub kapliczkę, wnet cały oddział, nie czekając komendy, ani pytając o pozwolenie, klękał dokoła i odmawiał litanię do Pana Jezusa lub do Matki Boskiej. Dwaj owi demokraci (...) nie smakując w pobożnych pieśniach, a pragnąc raczej obudzić w ludzie patriotyczne uczucia, zaintonowali: „Jeszcze Polska nie zginęła”, w czym szlachta im dopomogła, ale ani jeden głos z ludu nie połączył się z nimi, tak, że nie ponowili próby. Gdy zaś we wsi jakiejś cały oddział padł na kolana dookoła figury Zbawiciela, nasi zaś demokraci sami jedni nie przyklękli, lud począł patrzeć na nich tak groźnie, że kolana im mimo woli się ugięły.”

Ufali księżom i szlachcie


Ze wspomnień wynika, że patriotyzm włościan przejawiał się w przywiązaniu do Ojczyzny jako wspólnoty religii, języka i miejsca zamieszkania, natomiast nie było jeszcze świadomości wspólnej historii, kultury oraz państwowości. Solidarnemu wystąpieniu przeciw zaborcy sprzyjała wspólna, żywa wiara i brak konfliktów między dworem i wsią w Wielkopolsce.
Oto, co pisze o tej postawie włościan Szczęsny Feliński. „(...) o społecznych zaś przewrotach ani się im marzyło. Będąc już od dawna właścicielami gruntu i sąsiadując tylko z dawnymi panami, nie mieli do nich żadnej niechęci, a jeśli na to zasługiwali, okazywali im nawet wielkie zaufanie. Do powstania szli chętnie, ufając zwłaszcza księżom. Do przewodniczenia nie rwali się nigdzie, przyjmując chętnie szlachtę na oficerów i urzędników (...)”. Pisząc o własności ziemi, bł. Szczęsny miał na myśli uwłaszczenie włościan, które rozpoczęło się w Wielkopolsce już pod koniec lat dwudziestych XIX wieku. Natomiast pod zaborem austriackim miało ono miejsce po roku 1848, a pod zaborem rosyjskim – po roku 1861 i 1864.

Poza Wielkopolską


Swoisty patriotyzm wielkopolskich włościan ukazuje się w tym większym blasku, gdy porównamy przebieg Wiosny Ludów w Wielkopolsce z historią powstańczych zrywów pod zaborami austriackim i rosyjskim. Powstanie pod zaborem austriackim w roku 1846 upadło, ponieważ chłopi nie tylko nie wzięli w nim udziału, lecz wystąpili przeciw powstańcom. Według W. Czaplińskiego („Zarys dziejów Polski do roku 1864”), zaskoczeni powstańcy nie bronili się, ponieważ nie chcieli zaczynać powstania od mordowania ludu. Byli więc bez trudu rozbrajani i wydawani w ręce Austriaków. Jednocześnie palono dwory i mordowano ich mieszkańców. Odwoływanie się przez powstańców i księży do symboli religijnych, które tak dużą rolę odegrało w Wielkopolsce, nie odnosiło skutku, oprócz szlachty ginęli także i księża usiłujący uspokoić lud. Literackie świadectwa tragedii powstańców walczących w XIX wieku o niepodległość Polski odnajdujemy m.in. u Wyspiańskiego i Żeromskiego.
Autor pamiętników zmarł w roku 1895, nie doczekawszy się następnego zrywu zbrojnego w Wielkopolsce. 70 lat, które upłynęły od Wiosny Ludów do powstania wielkopolskiego, były okresem wytężonej pracy organicznej Kościoła, ziemiaństwa i inteligencji na polu gospodarczym, kulturowym i narodowym, a zarazem było okresem dojrzewania patriotyzmu. Powstanie wielkopolskie w latach 1918-1919 było już dziełem wszystkich warstw społecznych, w pełni świadomych swej narodowej tożsamości i zmierzających do odbudowy niepodległej Polski. Przebiegało w innych warunkach społecznych, a także politycznych i dzięki temu zakończyło się zwycięstwem.

Kościół i patriotyzm


Rola Kościoła, ziemiaństwa i inteligencji w podtrzymywaniu polskiego patriotyzmu została dostrzeżona i odpowiednio „doceniona” przez naszych najeźdźców w 1939 r. Wymienione środowiska stały się więc przedmiotem surowych prześladowań i systematycznego wyniszczania. Podobnie postępowały wobec patriotycznych środowisk narzucone po 1945 r. władze komunistyczne, pozbawiając społeczeństwo między innymi własności, możliwości pracy i kształcenia oraz dobrego imienia. Szansa odbudowy matecznika polskiego patriotyzmu po roku 1989 nie została, niestety, w pełni wykorzystana. Tymczasem odbudowa ta jest nie tylko elementarnym nakazem sprawiedliwości, lecz także warunkiem zachowania narodowej tożsamości w zjednoczonej Europie.
poprzedni   |   następny wróć
  • Monte Cassino - 129 dni piekła
  • Monte Cassino dla Europy to znak chrześcijańskich korzeni. Dla Polaków – symbol wielkim kosztem okupionego zwycięstwa, któremu drogę przetarły oddziały 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa. 

    więcej »
  • Na cześć Matki Bożej i... konstytucji
  • Przypadające tego samego dnia kościelne uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i świeckie obchody święta Konstytucji 3 maja pokazują, jak mocno w Polsce splecione są ze sobą dzieje Kościoła i państwa. Co roku 3 maja widać bardzo wyraźnie, że polityczne próby oddzielenia polskości od katolicyzmu to nie tylko rodzaj manipulacji. To fałszowanie historii.

    więcej »
  • Potrafilibyśmy tak jak oni?
  • To historia ludzi o sercach kochających i miłosiernych nie tylko wobec najbliższej rodziny, ale i zupełnie obcych osób. Tak można by najkrócej opowiedzieć losy sług Bożych Wiktorii i Józefa Ulmów z Markowej. Oni są symbolem tych tysięcy Polaków, którzy w czasie II wojny światowej pomagali Żydom skazanym przez Niemców na zagładę.

    więcej »
  • Transmisje rozpoczęły się w Wielkanoc
  • Dzisiaj transmisje Mszy św. są stałym punktem polskich programów radiowych i telewizyjnych. Niewielu jednak wie, że tradycja ta została zapoczątkowana w Poznaniu w święta Zmartwychwstania Pańskiego w 1927 r.

    więcej »
  • "Mieszko książę Polski został ochrzczony"
  • Nie mam wątpliwości, że to był najbardziej przełomowy moment w historii Polski, choć w kronice odnotowano go niezwykle lakonicznie. Roczniki polskie pod rokiem 966 zanotowały bowiem tylko te kilka słów: Mesco dux Polonie baptizatur, co znaczy: „Mieszko książę Polski został ochrzczony”. Od tej chwili zaczyna się historia Polski. Warto przypomnieć sobie początki naszych dziejów.

    więcej »
  • Nieznane oblicze wojny
  • Ulica Przemysłowa w Łodzi – ten adres powinniśmy dobrze zapamiętać. Czas bowiem najwyższy uświadomić sobie, co się pod nim kryło: obóz prewencyjny dla młodych Polaków istniejący w latach 1942–1945. Zginęły tam setki polskich dzieci, o których  jeszcze do dziś mało kto wie. Najwyższy czas poznać i upamiętnić ich losy.

    więcej »
  • Powrót bohaterów
  • Kolejne ofiary terroru komunistycznego zostały zidentyfikowane po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Swoje groby będą wreszcie mieli bohaterscy dowódcy oddziałów AK i WiN: mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” i mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”.

    więcej »
  • Tożsamość przywrócona
  • Nie widziałem drugiego miejsca, gdzie z takim sadyzmem hańbiono by szczątki ludzi,  których skazano na karę śmierci – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierownik Zespołu do Spraw Poszukiwań Miejsc Pochówku Ofiar Terroru Komunistycznego 1944–1956 IPN.

    więcej »
  • Nie tylko Westerplatte
  • O okolicznościach niemieckiej agresji na Polskę po upływie 74 lat wiemy już niby wszystko, ale ciągle jeszcze trafiamy na zagadki, nieścisłości i kontrowersje. Należy do nich nawet data i godzina wybuchu II wojny światowej. 

    więcej »
  • Wiosna 1943
  • Do dziś nie mogę zapomnieć tego, co działo się w moich rodzinnych stronach w 1943 roku. Nie chcę, by pamięć o doświadczeniach mojej rodziny i innych Polaków mieszkających na Wołyniu zaginęła. Dlatego zacząłem spisywać wspomnienia.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej