dzisiaj jest: wtorek, 22.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 08/2008 » Felietony »

Euro-sieroty

autor: Jan Pospieszalski

Widok płaczącego dziecka działa silnie na emocje. Kto wie, czy nie bardziej wzrusza nawet twarz zapłakanego nastolatka. Rozmawiałem ostatnio z dziewczynami i chłopakami z Podlasia. Opowiadali o tęsknocie, mówili o pragnieniu życia w pełnej rodzinie, marzyli, że kiedyś będą rodzicami. Nie były to wywiady przeprowadzane w poprawczakach ani z podopiecznymi domów dziecka. Problem dotyczy dzieci emigrantów, którzy wyjechali za chlebem.

 

Jak liczna to grupa - nie wiadomo. Szacuje się, że do pracy w krajach Unii wyjechało około 2 mln Polaków. Ilu z nich pozostawiło tu dzieci - trudno ocenić. Nie ma jeszcze badań, które pozwolą ustalić rozmiary tego zjawiska. Są regiony w Polsce, gdzie na wywiadówki przychodzi jedna mama - pozostali uczniowie wychowywani są przez babcie lub starsze rodzeństwo. W wielu miejscowościach wschodniej Polski prawie w każdej rodzinie jest ktoś, kto pracuje za granicą. Na Podlasiu zjawisko jest tak powszechne, że uruchomiono stałe połączenie autobusowe do Brukseli. Problem ma oczywiście lokalną specyfikę. Inaczej wygląda na Opolszczyźnie, w woj. dolnośląskim czy lubuskim, inaczej na Podhalu, gdzie od pokoleń emigrowało się za wielką wodę.

 

Czy zasłużyliśmy na miłość?

 

Pozornie wszystko jest w porządku. Wskaźniki bezrobocia maleją - zarobione pieniądze w jakiejś części trafiają do Polski, przed wiejskimi chałupami pojawiły się zagraniczne samochody, a młodzież w modnych ciuchach do szkoły przynosi nowe komórki. Jednak koszta są ogromne - świadczą o tym łzy młodych ludzi, z którymi rozmawiałem przygotowując program o Euro-sierotach.

 

Elektroniczny gadżet, ciuch czy komórka w prezencie od taty nie wypełni pustki i poczucia straty. Każda rozmowa kończyła się łzami, w każdej słyszałem ogromne pragnienie obecności ojca. Kto wie, czy nie silniej odczuwane u piętnastoletniej dziewczyny niż u kilkuletniego dziecka.

 

Paulina zapisuje w pamiętniku to wszystko, co chciałaby wyznać ojcu - jak sama mówi nieraz wykrzyczeć. I nie zastąpi tego rozmowa z ciocią czy nauczycielem. Są sprawy, którymi można podzielić się tylko z tatą. Ponieważ wyjechał, jak wielu innych - nie w ciągu ostatnich dwóch lat, ale już ponad dwanaście lat temu, Paulina wie z doświadczenia, że brak ojca na każdym etapie życia jest inny. Inaczej potrzebuje się rodziców - w szczególności taty, kiedy ma się pięć, dziesięć lat, jeszcze inaczej, gdy się jest nastolatkiem.

 

Andrzej, którego wraz z czwórką rodzeństwa wychowuje najstarsza siostra, wstrzymując płacz, daje do zrozumienia, że ten czas, kiedy właśnie mógłby być z mamą i tatą, nie wróci; że coś bezpowrotnie go ominęło. W końcu, może nie całkiem świadomie, pojawia się pytanie - czy ja, czy my jesteśmy gorsi, skoro inni żyją razem, a nasi rodzice przyjeżdżają tylko trzy razy w roku? Czy nie zasłużyliśmy na miłość?

 

W mniejszych miejscowościach, gdzie funkcjonuje jeszcze kontrolna rola wspólnoty (sąsiadów, krewnych, pedagogów) - trudniej młodym popaść w patologie czy wejść w konflikt z prawem. Anonimowość miast sprawia, że osamotnione dzieciaki szukają akceptacji i poczucia przynależności gdzie indziej, często w grupach młodocianych przestępców, u narkotykowych dealerów, w młodzieżowych subkulturach.

 

Wojtek - terapeuta z katolickiego stowarzyszenia „Droga” z Białegostoku, opowiada o rodzicach, którzy przyprowadzili syna z rozpoznanym narkotykowym uzależnieniem i oczekują, że natychmiast „da się coś z tym zrobić” - najlepiej do końca tygodnia, bo muszą wracać do roboty.

 

Traktowanie dziecka jak samochód, który odstawia się do mechanika z oczekiwaniem skutecznej naprawy, świadczy, że straty są obustronne. Brak ojcowskiej dojrzałości i odpowiedzialności to także ogromna strata. Te dzieciaki są często dojrzalsze, bo nie oskarżają rodziców - tłumacząc sobie: „to dla naszego dobra”.

 

Jest super, więc o co ci chodzi?

 

Czy naprawdę w kraju nie mogli związać końca z końcem i czy kiedyś wrócą? Kiedy uznają, że ich standard życia poprawił się na tyle, że rodzina jest ważniejsza niż pieniądze? Jak mierzą swoje aspiracje - warunkami Siemiatycz czy już Brukseli?

 

Słyszymy, że Polska się rozwija i powodzi nam się coraz lepiej. Dlaczego więc nie znaleźli tu godnego życia? To pytania na inny tekst, ale wiem, że wielu z nich zostało z Polski wypchniętych. Bo dogmat III RP - wolny rynek wszystko uleczy, szedł w parze z totalnym zaniedbaniem tego, co wspólne. Wśród elit i beneficjentów transformacji zabrakło troski o wspólnotę, o państwo, o słabszych, którzy gorzej adaptują się do nowych warunków. Przypomina to postępowanie kolonizatorów na terenie podbitym. Słyszeliśmy ciągle: „takie są koszta transformacji”. Dziś uświadamiamy sobie, że dochodzi do nich cierpienie osieroconych dzieciaków - przemilczany problem wielu polskich rodzin.

poprzedni   |   następny wróć
  • Jeszcze wiele nam brakuje
  •   Trwa bitwa o Lecha Wałęsę. Dyskusja rozpoczęła się falstartem. Jeszcze nie było książki, a już powstały obozy polityczne. Ci sami aktorzy, te same podziały. Znów dzieli gruba kreska. Tak jakby w Polsce nic od 1990 roku się nie wydarzyło. Oczywiście, jest jeden znaczący wyjątek – sam bohater, były prezydent Lech Wałęsa. Tak jak kiedyś obóz walki z grubą...więcej »
  • Senat papieski
  • W swoim pierwszym przemówieniu po wyborze na Stolicę Piotrową, skierowanym do kardynałów, Benedykt XVI z mocą potwierdził zdecydowaną wolę dalszego wprowadzania w życie postanowień Soboru Watykańskiego II w wierności ciągłości dwóch tysięcy lat tradycji Kościoła. Na uwagę zasługuje zarówno stwierdzenie, że postanowienia soborowe ciągle czekają na wprowadzenie, jak i –...więcej »
  • Walka z kim i walka o co
  • Kiedy przypominam sobie słowa Jana Pawła II o tym, że polityka jest roztropną troską o dobro wspólne, zdaję sobie sprawę z tego, że nie znajdę do nich ilustracji na polskiej scenie politycznej. Tutaj raczej polityka przypomina stare zasady walki klasowej. To niewątpliwie męczy. Pamiętam jednak i o innych słowach Jana Pawła II, wskazujących na istnienie w ludzkim życiu Westerplatte...więcej »
  • Przemów milczeniem
  • Był rok 1999. W przepięknej Sali Klementyńskiej około dwieście osób oczekiwało na Ojca Świętego Jana Pawła II. Wśród nich grupa dzieci z polskiego domu dziecka. Wreszcie otwarły się duże drzwi. Po chwili do sali weszło kilku dostojników kościelnych. Za nimi Ojciec Święty. Zaczęliśmy klaskać i cieszyć się jak dzieci. Gdy umilkliśmy, Papież powiedział: „Niech będzie...więcej »
  • Drogi pojednania
  • W tegorocznym orędziu na Wielki Post Ojciec Święty wzywa do promocji autentycznego i pełnego rozwoju. „Kościół, oświecony paschalnym światłem, wie, że sprzyjanie pełnemu rozwojowi wymaga, aby miarą naszego «spojrzenia» na człowieka było spojrzenie Chrystusa”. Spojrzenie Chrystusa pozwala zobaczyć w człowieku kogoś więcej niż konkurenta czy przeciwnika politycznego....więcej »
  • Sąd nad czwartą władzą
  • W ostatnich dniach często pojawia się temat lustracji. Przez kilka dni było głośno o nim w odniesieniu do Kościoła katolickiego, zwłaszcza w kontekście prześladowań ks. Zalewskiego z Krakowa. Sytuacja dla wielu jest wręcz ikoniczna – z jednej strony ks. Zalewski, wydany i skatowany za sprawą współbraci, z drugiej strony owi donosiciele, zażywający chwały. Problem jest istotnie...więcej »
  • Z miłości do gołębi?
  • W Italii, w pięknej Florencji jedno z urządzeń na frontonie kościoła wprawiają w ruch... gołębie. Owa machina podlega biskupowi. Jest atrakcją turystyczną. Miejscowi ekolodzy zaprotestowali przeciwko męczeniu ptaków. Abp Florencji przejął się owymi protestami i obiecał, że to zmieni. Postawił jednak warunek: wycofam gołębie, a wy mnie poprzecie w kampanii na rzecz obrony życia...więcej »
  • Dotrzymywanie ślubów, dotrzymywanie umów...
  • Czyżby naszą narodową specjalnością, obok innych przysłowiowych wad Polaków, było zapominanie i niedotrzymywanie zobowiązań płynących ze składanych ślubów i zawieranych umów? Pytanie to pojawia się najpierw w kontekście, o czym czytamy w komunikacie z ostatniego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, przypadającej 1 kwietnia 350. rocznicy złożenia w katedrze lwowskiej...więcej »
  • Czy jestem ptakiem?
  • Zacznę od tego, że problem zdrowia i choroby intryguje mnie od jakiegoś już czasu i to nie dlatego, że jestem hipochondrykiem. Moje zainteresowanie zaczęło się wówczas, gdy uświadomiłem sobie, jak bardzo nieprecyzyjna i nierealna jest definicja zdrowia podana przez Światową Organizację Zdrowia, i jak bardzo, w konsekwencji, pozwala ona manipulować pojęciem choroby, która jest brakiem...więcej »
  • Jego małżeństwo
  • Do biura parafialnego przyszła elegancka, nieznana mi pani. Przyjechała z innego miasta. Poprosiła o metrykę chrztu dla córki, potrzebną do jej ślubu. Gdy już miałem rozpocząć wypisywanie konkretnego formularza, zapytałem: a kiedy córka ma ślub? Za cztery miesiące – usłyszałem. Proszę pani, wobec tego nie mogę wypisać tego dokumentu, bo jest on ważny tylko trzy miesiące....więcej »
right
left
Nagroda im. Wł. Pietrzaka dla Przewodnika Katolickiego