dzisiaj jest: czwartek, 30.10.2014 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 26/2011 » Edycja Archidiecezji Gnieźnieńskiej »

Dlaczego Msza św. w niedzielę?

autor: Monika Białkowska

 

Jeśli zapytać wierzących, dlaczego przychodzą na Mszę św. właśnie w niedzielę, a nie inny dzień tygodnia, odpowiedzi będą różne: bo siódmego dnia Bóg odpoczywał, bo tak każe Dekalog, bo takie jest przykazanie kościelne, bo taka tradycja, taka potrzeba... Wszystko to bardzo pobożne – i nieprawdziwe.

 

Dzień odpoczynku wywodzi się z tradycji starotestamentalnej, podobnie jak przykazanie Dekalogu o świętowaniu dnia świętego. Kościelne przykazanie zaś o uczestnictwie we Mszy św. w niedzielę sformułowano dopiero w połowie XVI w. Jakie więc są chrześcijańskie źródła świętowania niedzieli?

 

Szabat

Starożytni Rzymianie nie znali dni tygodnia i nie posługiwali się taką miarą czasu. Kultura babilońska w czasach Chrystusa znała tydzień pięciodniowy. Siedmiodniowy tydzień znany był tylko w kulturze żydowskiej: jego fundamentem był dzień siódmy, czyli szabat. Miszna podaje aż 39 zakazów dotyczących czynności, których nie wolno wykonywać w szabat. Żydom nie wolno było tego dnia napisać ani jednej litery, niczego dźwigać ręką (chyba że ciężar dzielono na dwie osoby), rozsupłać ani zawiązać węzła, przesunąć żadnego ciężaru, przejrzeć się w lustrze (chyba że wisiało na stałe na ścianie), udać się w podróż (chyba że do swojej własności albo na wodzie). Przepisy te były tak skomplikowane, że łatwo można było je obejść, z czego skwapliwie korzystano: aby podróżować, kładziono na przykład pod siodło butelkę wody i już podróż stawała się podróżą „na wodzie”. Skoro nie wolno było podnosić ciężarów, kobiety zakładały kolie i kolczyki poprzedniego dnia i w nich spały. Nikt jednak nie odważał się wprost łamać zakazów szabatowych, były one prawdziwą świętością.

 

Zmartwychwstanie

Pierwsi chrześcijanie, wywodzący się z kręgu kultury judaizmu, znaleźli w sobie motywację silniejszą niż trwająca trzynaście wieków tradycja i doprowadzili do prawdziwej rewolucji. W jej efekcie w 313 r. cesarz Konstantyn wprowadził siedmiodniowy tydzień, którego centrum była niedziela. Motywacja chrześcijan była zasadnicza: zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Jezus zmartwychwstał w pierwszy dzień po szabacie, dlatego to właśnie ten dzień stał się dla chrześcijan najważniejszym dniem w tygodniowym kalendarzu. W kulturach europejskich dzień ten nazwano dies Domini, „dniem Pańskim”, co znalazło swoje odbicie również w nazwach niedzieli w językach, kształtujących się w Basenie Morza Śródziemnego.

 

Eucharystia

Aby zrozumieć, jak chrześcijanie powinni obchodzić ten dzień, należy znów cofnąć się do czasów Jezusa i dostrzec drugą, wielką rewolucję, jaka dokonała się dzięki Chrystusowi. Tą rewolucją była zmiana kształtu i znaczenia Paschy.

W świecie żydowskim wyjście z Egiptu świętowano po wiosennej pełni księżyca przez udział w uczcie paschalnej. Oparta była ona na zasadach, których nikt nie śmiał łamać. Istotą tej uczty było zabicie jednorocznego baranka, dokonywane w rytualny sposób w jerozolimskiej świątyni. Uczta rozpoczynała się wypiciem pierwszego kielicha wina i modlitwą, następnie wnoszono potrawy, symbolizujące trud życia Izraela w Egipcie. Później najmłodszy syn pytał, a najstarszy w zgromadzeniu opowiadał haggadę, wyjaśniając znaczenie uczty, dzieje Żydów w niewoli oraz drogę do Ziemi Obiecanej. Po haggadzie odmawiano modlitwę błogosławieństwa nad macą – niekwaszonym chlebem, jedzono baranka, wreszcie na koniec śpiewano psalmy i odmawiano dziękczynną modlitwę za dotychczasową opiekę Bożą.

Pascha spożywana przez Chrystusa i apostołów była bardzo podobna do innych – podobna, bo odwiecznym modlitwom Jezus nadał nowy sens, mówiąc: „To jest Ciało moje, to jest moja Krew” i polecając, by to właśnie czynili na Jego pamiątkę. Konsekrowanie chleba i wina było nowością, kulturową rewolucją, złamaniem tradycji.

Niedziela nie jest więc tylko pierwszym dniem tygodnia, ale rzeczywiście dniem Pańskim, początkiem i źródłem nowej rachuby czasu. Dlaczego więc Msza św. właśnie w niedzielę jest tak ważna? Bo właśnie w niedzielę spotykają się dwie największe tajemnice, z których chrześcijanin otrzymuje pełnię swojego życia: Zmartwychwstanie i Eucharystię.

 

 

 

Katechezy katedralne: ks. Jerzy Stefański

 

poprzedni   |   następny wróć
  • Hubertowe źródełko
  •  Jedno z dwóch takich miejsc w Polsce: źródło św. Huberta.

    więcej »
  • W pamięci świata
  •  Najcenniejsza polska książka znajduje się w Gnieźnie. Ale teraz nie jest to już tylko gnieźnieński skarb – to skarb całego świata. Złoty kodeks gnieźnieński został wpisany przez UNESCO na listę "Pamięć Świata".

    więcej »
  • Gniezno ks. Jerzemu
  • Prymas Polski abp Wojciech Polak przewodniczył gnieźnieńskim obchodom 30. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. – W jego postaci odnajdujmy wciąż na nowo świadka i sługę piękna i prawdy Ewangelii – mówił. 

    więcej »
  • Życie jak nasze
  •  – Tu ja, tu Kiełkiewicz, tu mój brat, a tu ks. Skrzypczak – wspominał Eugeniusz Dulęba. – A tu za nami kościół. Niemcy go w czasie wojny spalili.

    więcej »
  • Widzieć piękniej i bliżej
  • Człowiek nigdy nie jest tak wielki jak wówczas, gdy klęczy i właśnie na klęczkach dochodzi do Jezusa, a będąc blisko Niego jest także blisko drugiego człowieka – mówił abp Wojciech Polak do alumnów rozpoczynających formację seminaryjną. 

    więcej »
  • Muzyka karmelu
  • Jest w Gnieźnie takie miejsce, w którym jest czczona szczególnie. To właśnie siostry z gnieźnieńskiego karmelu prosiły, żeby koniecznie napisać o św. Teresie z Àvila i o muzyce, która w Gnieźnie się rodziła. – Bardzo nam zależy na podzieleniu się z innymi bogactwem karmelu. W nadziei, że zbliży to nas wszystkich do Boga. 

    więcej »
  • Za powołanych i powołania
  • Ponad pół tysiąca członków Stowarzyszenia Wspierania Powołań Kapłańskich – jednego z najliczniejszych w archidiecezji gnieźnieńskiej – pielgrzymowało do Matki Bożej Licheńskiej. Wspólnie z pątnikami modlił się bp Krzysztof Wętkowski. 

    więcej »
  • Obietnice dla wytrwałych
  •  Pamiętamy je z dzieciństwa: niewielkie karteczki, które co miesiąc podawaliśmy księdzu w konfesjonale. Ile podpisów udało nam się zebrać? Trzy, siedem, a może wszystkie dziewięć?

    więcej »
  • Gotyk i łzy
  •  To był trudny okres w historii katedry. Dziś często zamyka się go jednym słowem: regotyzacja. Wtedy oznaczało to wielkie zaangażowanie wielu ludzi, a często również ich łzy, kiedy burzyć musieli to, co dopiero zdołali odzyskać.

    więcej »
  • Różaniec reaktywacja
  •  Mówią o nich „babcie różańcowe”. Lekko protekcjonalnie, z wyższością intelektualistów i mistyków. A przecież Maryja nie wysyła nikogo na studia, ale prosi zawsze o jedno: odmawiajcie Różaniec. Tak po prostu.

    więcej »
right
left
Papież Franciszek w Ziemi Świętej