- Zdrowia, bo to najważniejsze
-
Jest środa. Wracam ze szkoły po pięciu lekcjach z nie "najcięższymi" klasami. Czuję jednak zniewalające zmęczenie. W mojej głowie powoli narasta ból pulsujący w kilku miejscach. Kładę się i śpię płytkim snem. Ból pulsuje w skroniach i wokół głowy. Za oknem już ciemno. Przeleżałem całe popołudnie. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy jest jakiś prosty sposób odcięcia...więcej »
- Między maską a krzyżem
-
W kolejny Wielki Post w moim życiu wkraczam razem z siostrami i braćmi w wierze. Z nadzieją wypatruję celu, do którego zdążamy - wspaniałej liturgii Wigilii Paschalnej w Wielką Noc Zmartwychwstania. Daj, Panie, bym nie zmarnował czasu, który jest przede mną. Wielki Post poprzedzony jest czasem karnawału. Od uroczystości Objawienia Pańskiego do wtorku przed Popielcem narasta klimat...więcej »
- Jezus Chrystus Mądrością
-
W prologu do Ewangelii św. Jana, zwanym przez niektórych "hymnem o Logosie", czytamy: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało". Logos oznacza tu Słowo uosobione, czyli Syna Bożego jako Słowo, które ciałem się stało. To Słowo istnieje od wieków i...więcej »
- Wojna i pokój
-
Wielu katolików prześladowanych w targanej religijnymi wojnami Anglii króla Henryka VIII schroniło się w Rzymie. Z czasem w domu pielgrzyma przy via di Monserrato, na chórze kościoła Przenajświętszej Trójcy, powstał cykl fresków przedstawiających męczeństwo synów Kościoła katolickiego. Z fotograficzną dokładnością zobrazowano okrutne sceny bestialskiego znęcania się nad inaczej...więcej »
- Bliżej nieba
-
Boże Narodzenie, Objawienie Pańskie, chrzest w Jordanie: Kościół jednoczy się z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który przyszedł na ten świat, który obmył nas z grzechów, do którego biegniemy z darami na królewskie gody. Dlatego zamilknij, wtedy dopiero Bóg wypowie w Tobie Słowo tego narodzenia, ty zaś zdołasz je dosłyszeć. Bo jeśli nie przestaniesz mówić, On będzie musiał...więcej »
- Mój czas
-
Czwartek Głos recenzenta na wejście: Niech ksiądz pamięta, biegających lekarzy to ja widziałem tylko w serialu "Na dobre i na złe". Piątek Pani Agnieszki nie było przez kilka tygodni. Wróciła do pracy, by zanim zabierze się do pracy, najpierw doprowadzić zakład do ładu i składu. Nie udało się sprzątanie, bo do małego salonu fryzjerskiego w wielkim szpitalu zeszło się tylu...więcej »
- Nie bój się uwierzyć w coś tak niezwykłego jak Boże Narodzenie
-
Narodzenie Pana Jezusa, pasterze u żłóbka, ...wydarzenia, których opisom towarzyszy tajemnicze słowo "zdziwienie". Wskazywałoby ono na sytuację zaskakującą, nową, przekraczającą nasze oczekiwania. To wszystko dokonuje się jednak w samym centrum zwykłych spraw. Bóg nie stwarza specjalnych okoliczności, by ludzie udzielili Świętej Rodzinie schronienia w najlepszym zajeździe Betlejem. Długie...więcej »
- Z głębi serca skrzywdzonego
-
Pełne gniewu i żądzy zemsty klątwy, złorzeczenia przeciwko wrogom i krzywdzicielom, psalmy złorzeczące: czy chrześcijanin może się nimi modlić? Czy pozwalają na to przykazania miłości nieprzyjaciół i przebaczania każdej krzywdy, do których wezwał nas Chrystus? Tradycja chrześcijańska już od pierwszych wieków uznała Psalmy za swoją księgę modlitwy i do dziś należą one...więcej »
- Zaświtał czas
-
I zaczął się, jak co roku, Adwent - czas radosnego oczekiwania na przyjście naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak co roku... No właśnie, to już takie powszednie, zwyczajne - oczekiwanie - dzień, jak co dzień - czas, jak czas. A co, jeśli to już ostatnie "jak co roku"? Cały świat już od miesiąca przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia!... Nie? Nie widziałeś?!? Od początku...więcej »
- Trudne piękno
-
Ta Droga Krzyżowa trwała kilkanaście, może kilkadziesiąt dni. Jezus pojawił się już jako dorosły mężczyzna w zakładzie produkującym figury z masy gipsowej. Został przetransportowany do sklepu, tam zakupiony i przywieziony na miejsce ukrzyżowania. Miało ono miejsce w sobotnie, jesienne, pogodne przedpołudnie i trwało jakieś pół godziny. Zamiast gwoździ - stalowe śruby, zamiast...więcej »
dzisiaj jest: wtorek, 22.05.2012 | Imieniny:
O dialogu międzyreligijnym z indyjskiej perspektywy |
Indie od zawsze przyciągały Europejczyków. Jest to fascynacja nie tylko egzotyką indyjską, ale także bogactwem kultury, duchowości i stylem pokojowej koegzystencji wielu religii. I o ile prawdą jest, że religie w Indiach od dawna współistnieją ze sobą, o tyle ich bezkonfliktowe sąsiedztwo bywa czasem idealizowane przez europejskich czy amerykańskich frustratów, którzy zniechęciwszy się do zachodniej degrengolady, widzą w Indiach wzór harmonii i cnót społecznych.
Religie w Indiach bywają nadużywane i wciągane w konflikty etniczne. W sensie ścisłym, te konflikty nie mają charakteru religijnego, bo żadna z religii ich nie aprobuje. Nie można jednak nie dostrzegać, iż religia na ogół zaostrza te konflikty. Szczególnie wyraźnie jest to widoczne na linii hinduizm - islam, gdzie muzułmanami są głównie Hindusi z północnych stanów, graniczących na zachodzie z Pakistanem, a na wschodzie z Bangladeszem, a przez to postrzegani przez niektórych jako etnicznie "mniej indyjscy".
Nieco inaczej wygląda napięcie między hinduizmem a religiami plemiennymi, gdzie próbuje się osłabić odrębność etniczną Adivasi, czyli rdzennych mieszkańców Półwyspu Indyjskiego, czyniąc z nich - niekiedy na siłę - hinduistów i tłumacząc, że przez to stają się "prawdziwymi Hindusami". Chrześcijanom też się od hinduistów obrywa, a ostatnio dotknęło to nawet Siostry Matki Teresy z Kalkuty, Misjonarki Miłości, które zostały dotkliwie pobite przez grupę fundamentalistów w stanie Kerala.
Dialog międzyreligijny, rzecz jasna, istnieje, ale jest to dialog złożony i wymagający wiele czasu. Bez pretensji wyczerpania tematu, warto zatrzymać się nad trzema pokusami, które wydają się być szczególnie aktualne w Indiach, a także poza nimi.
Pokusa fundamentalizmu
W prowadzeniu dialogu międzyreligijnego ważne jest zachowanie zdrowego napięcia między zakorzenieniem we własnej wierze a krytyczną otwartością na religię interlokutora. Te dwa elementy - zakorzenienie i krytyczna otwartość - są nieodzowne w autentycznym dialogu. Inaczej mówiąc, wierzący muszą stać na solidnym gruncie własnej religii, aby być jednocześnie bez obawy otwartymi na dialog z przedstawicielami innych religii. Gdy ignoruje się jeden z tych elementów, łatwo wpaść w pułapkę fundamentalizmu lub relatywizmu.
Wierzący, którzy są zamknięci na inne religie, którzy ignorują ich obecność i odmienność, kształtują w sobie postawę fundamentalistyczną czy nawet ekstremistyczną. Podczas gdy zakorzenienie we własnej religii jest czymś koniecznym, fundamentalizm jest zagrożeniem nie tylko dla własnej wspólnoty i tradycji religijnej, ale także dla całego społeczeństwa. Fundamentalizm nosi bowiem cechy nie tylko pasywnej postawy, lecz także aktywnego ruchu.
Wbrew pozorom, jest on problemem wielu religii w Indiach. Nawet buddyzm i hinduizm, które często są określane jako religie adogmatyczne i nieekskluzywne, nie są wolne od fundamentalizmu.
Dlaczego tak się dzieje? Jedną z przyczyn jest pogoń za czysto materialnym postępem, tworząca we współczesnym indyjskim społeczeństwie atmosferę dezorientacji i zamieszania, która często bywa zaczątkiem fundamentalizmu; chaos i zamieszanie jest bowiem tym, czego natura ludzka się boi i na dłuższą metę znieść nie może. A kiedy pomieszaniu ulegają wartości etyczne, łatwo o przyjęcie reakcyjnej ideologii "oblężonej twierdzy", w której panuje jedynie słuszny porządek. Modelem takiego porządku jest zazwyczaj wyidealizowana przeszłość, na bazie której fundamentalizm zdobywa coraz to nowych zwolenników.
Pułapka relatywizmu
Drugą skrajnością w dialogu jest relatywizm. W Kościele w Indiach nie jest to problem bynajmniej drugorzędny, a to za sprawą wątpliwej teologicznej "otwartości", prowadzącej do zakwestionowania jedyności wcielenia Słowa i zbawienia w Chrystusie. Nie jest tajemnicą, iż szeroko dyskutowany dokument Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus był także odpowiedzią na pewne tendencje teologiczne w Indiach.
Ma to swoje konsekwencje praktyczne, widoczne zwłaszcza w dowolnym traktowaniu norm liturgicznych i nieprzestrzeganiu zasad interkomunii. Znamienne pod tym względem są słowa Jana Pawła II, skierowane do biskupów indyjskich podczas ich ostatniej wizyty ad limina:
"Trzeba zaznaczyć, iż relatywistyczne interpretacje pluralizmu religijnego, twierdzące, że wiara chrześcijańska ma taką samą wartość jak inne religie, w rzeczywistości pozbawiają chrześcijaństwo jego samookreślającego chrystologicznego serca: wiara wyalienowana z Pana naszego Jezusa, jedynego Zbawiciela, nie jest już wiarą chrześcijańską ani teologiczną. Co więcej, zdarzają się jeszcze większe deformacje naszej wiary, kiedy relatywizm prowadzi do synkretyzmu - tej sztucznej "duchowej konstrukcji", która manipuluje i w konsekwencji zniekształca istotną, obiektywną i objawiającą naturę chrześcijaństwa".
Żeby temu zapobiec, wiele seminariów, domów i centrów formacyjnych organizuje kursy przygotowujące duchowieństwo i laikat do dialogu międzyreligijnego, osadzonego na rzetelnym poznaniu własnej wiary i teologii. Z jednej strony trzeba bowiem wspierać i promować rozwój rodzimej myśli teologicznej, z drugiej zaś nie można ignorować historii Kościoła powszechnego i jego Tradycji. Komisja do spraw Ekumenizmu i Dialogu Międzyreligijnego Konferencji Episkopatu Indii jest na tym polu szczególnie aktywna, koordynując działania różnych wspólnot katolickich i starając się o ich dobre przygotowanie teologiczne i duchowe.
Niebezpieczeństwo nacjonalizmu
Inną przeszkodą na drodze dialogu jest nacjonalizm. Opierając się na konfrontacyjnej ideologii, nacjonalizm żąda od człowieka absolutnego podporządkowania się i lojalności. To żądanie nie uznaje żadnych innych międzyludzkich związków, chce być silniejsze nawet od przekonań i obowiązków religijnych, które stara się sobie podporządkować.
Nacjonalizm, jako destruktywna i szowinistyczna ideologia, jest źródłem konkretnych programów i akcji politycznych, zmierzających do marginalizacji lub wyeliminowania przedstawicieli innych nacji. Smutnym tego przykładem jest hindutva, indyjska ideologia nacjonalistyczna, obracająca się wokół trzech haseł: jeden kraj, jedna religia, jedna kultura. Manipulując hinduistycznymi symbolami i wierzeniami, hindutva głosi, iż prawdziwi Hindusi są hinduistami i muszą walczyć o czystość swojej religii i nacji. Taka ideologia zawiera w sobie elementy dyskryminacji religijnej i prześladowania, co doprowadziło w wielu wypadkach do rozruchów na tle religijnym.
Nacjonalizm indyjski jest zapewne najtrudniejszym wyzwaniem w dialogu z hinduizmem, gdyż rodzi nieufność do hinduistów, a ich samych uprzedza do innych religii. Trzeba jednak zaznaczyć, iż na poziomie lokalnym hindutva nie ma aż tak wielkich wpływów, co daje nadzieję na stopniowe odbudowanie wzajemnego zaufania.
Niełatwy dialog
Nie jest łatwo prowadzić dialog międzyreligijny z pozycji mniejszości, i to mniejszości "pod obstrzałem". A jednak nie można z dialogu rezygnować. Dialog jest nieprosty i wymaga wielkiej cierpliwości, ale właśnie dzięki niemu można na serio wejść w świat drugiej osoby, wyznającej inną religię. Także druga strona może wejść w nasz, chrześcijański świat, jedynie poprzez szczery dialog. Dlatego dialog jest przedsionkiem ewangelizacji. Nie tylko jej nie osłabia, ale stwarza warunki dla autentycznego dawania świadectwa o tym, kim jesteśmy i w co wierzymy.
Obecne tendencje dialogu między- religijnego w Indiach mają raczej nieformalny charakter i skierowane są przede wszystkim na pokojowe i konstruktywne przeżywanie odrębności różnych tradycji religijnych, a także na dawanie wspólnego świadectwa o roli religii w życiu osobistym i społecznym. To pociąga za sobą przede wszystkim konieczność kontaktu w codziennym życiu i współpracy w budowaniu cywilizacji sprawiedliwości, pokoju i miłości. Prędzej czy później bardziej widoczny stanie się także aspekt intelektualny czy teologiczny; nie jest on jednak uważany ani za punkt wyjścia, ani za najistotniejszy element stosunków międzyreligijnych w Indiach.
Hindusi są bowiem bardziej zaangażowani w dialog serca niż dialog rozumu. Stąd ważne staje się tworzenie więzów przyjaźni ponad podziałami religijnymi. W tej swoistej przygodzie międzyreligijnej przyjaźni wielkie znaczenie mają uczucia i osobiste zaangażowanie.
A chrześcijanie w tym kontekście są szczególnie wezwani, aby w spotkaniu z wyznawcami innych religii nie poddawać się pokusie wyniosłości i protekcjonalizmu, lecz mieć ciche i pokorne serce Mistrza z Nazaretu.
| poprzedni | następny | wróć |
Tematy numeru:
- Aktualności
- Do spowiedzi czy do psychologa?
- Nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka dla "Przewodnika"
- Pingwin też człowiek
- Wiara i Kościół
- Matczyny szturm do nieba
- Sklep innych wartości
- Społeczeństwo
- Konserwatyści już nie milczą


drukuj













