dzisiaj jest: czwartek, 17.05.2012 | Imieniny:
Przewodnik Katolicki 35/2011 » Bliżej Biblii »

A jednak lepiej dawać, niż brać

autor: Bp Antoni P. Dydycz

Spośród proroków Starego Testamentu Jeremiasz jest wyjątkowo zadziwiający. Nie ma w nim wiele z tej ludzkiej słodyczy, której oczekujemy od kaznodziei, katechety i właściwie każdego spotkanego człowieka.

Jest prorokiem „gromów”. A tymi gromami może być wiele zjawisk przyrody, ale też i działań ze strony Pana Boga. W dzisiejszym fragmencie ze Starego Testamentu spotykamy Jeremiasza, który broni się przed Bożą miłością. Ma ona w Bogu właściwy wymiar, a i sposób jej wyrażania jest daleki od ludzkich sztuczności. Ale może i to z tego względu Jeremiasz jest podenerwowany, chociaż na końcu otwierając się na tak ofiarowaną miłość, wyzna, że nie mogło być inaczej, gdyż serce jego nie dawało mu spokoju i całe ciało reagowało podobnie.

Św. Paweł, dojrzalszy spotkaniem Chrystusa, zachęca, abyśmy rozumnie wychodzili naprzeciw Bożej miłości, gdyż to właśnie w niej będziemy odkrywali wolę Bożą, czyli inaczej mówiąc – będziemy w stanie poznawać Boży plan, odnoszący się do naszego życia.

Natomiast do Jeremiasza nawiązuje Pan Jezus w dzisiejszym trzecim czytaniu, zaczerpniętym od św. Mateusza. Mateuszowi było bardzo blisko do Jeremiasza i dlatego opisując scenę rozmowy Syna Bożego z apostołami, w czasie której Chrystus zapowiada cierpienie i śmierć, nie unika wyjątkowo ostrych zestawień. Do nich należy dyskretna uwaga św. Piotra, którą Jezus odrzuca radykalnie. I do nich należy także to, co powiedział Mesjasz o swoich naśladowcach.

Nie zastosował się w tym, bo chyba nawet nie pomyślał w tej dziedzinie o naszych czasach, czyli o tzw. pijarowcach. Nie przedstawia swojej drogi jako ścieżki awansów i sukcesów. Nie obiecuje szklanych domów i powodzenia. Wprost przeciwnie mówi o krzyżu, o rezygnacji, o wyrzeczeniu, o oddaniu życia. To musiało zabrzmieć groźnie w uszach apostołów. Trzeba było nieco czasu. Trzeba było poczekać na Golgotę, a następnie na zmartwychwstanie. I wtedy zrozumieli wszystko.

Dopiero co zakończył się Rok Kolbiański. Przypomniał nam on św. Maksymiliana, który dosłownie zrozumiał wypowiedź Jezusa. Poszedł za nią. Jego krzyż i jego śmierć okazały się zwycięstwem. A było to możliwe z tego względu, że tu nie o krzyż, nie o cierpienie, nie o śmierć chodzi, ale o miłość. Ona zwycięża.

Wciąż jeszcze świętujemy 100-lecie polskiego harcerstwa. Aleksander Kamiński zrośnięty z tym ruchem, jakby przygotowując testament, napisał: „Jeżeli mam swe życzenia przekazać młodym dni dzisiejszych – tym, którzy mnie rozumieją – to nade wszystko życzę, by coraz silniej odczuwali smak «dawania», a coraz słabiej – smak «brania». [...] W «dawaniu» bowiem rośnie prawdziwa radość życia”.

Bo tak naprawdę to dusza jest najważniejsza, czyli miłość. A tak po prostu to trzeba wyznać, że najważniejsze jest życie wieczne, zawsze z Bogiem. Zaczynajmy więc to trwanie już tu, na ziemi.

 

oceń artykuł:
5/5 (1)
poprzedni   |   następny wróć
Komentarze dodaj komentarz
  • Zaufajmy Jezusowi i prośmy o Ducha
  •   Na jednym z szesnastowiecznych witraży ukazujących wniebowstąpienie Chrystusa można zobaczyć następującą scenę: uczniowie wpatrują się w niebo i widzą dwie wystające z obłoku stopy. To stopy Jezusa. W tym witrażowym przedstawieniu, będącym pomieszaniem naiwności i świętej powagi, znajduje swój wyraz ważne przekonanie: Jezus odchodzi do Ojca, a jednak pozostaje blisko.

    więcej »
  • Nowe i wieczne życie
  •   Król świata (...) nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego (2 Mch 7, 9).

    więcej »
  • "Mów, Panie, bo sługa Twój słucha"
  •   W V Niedzielę Wielkanocną znowu słyszymy słowo Boże, słowo życiodajne, prawdziwy budulec naszej codzienności. Czy tak naprawdę wierzymy, że dane jest ono ku naszemu pouczeniu? 

    więcej »
  • Miłość Dobrego Pasterza
  •   Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam obraz Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Przyzwyczailiśmy się do takiej formy przedstawiania naszego Boga. Na swoich barkach dźwiga owieczkę. To symbol miłości, dobroci, bliskości, zatroskania o nasze bezpieczeństwo, pokarm i zdrowie.

    więcej »
  • Pan życia i śmierci
  •   Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza. Pan uboży i wzbogaca, poniża i wywyższa. (1 Sm 2, 6–7)

    więcej »
  • Obdarowani pokojem
  • Po śniadaniu wielkanocnym pozostało już tylko wspomnienie, powróciliśmy już na dobre do swoich codziennych obowiązków, a myślami wybiegamy już może do długiego weekendu na początku maja. 

    więcej »
  • Błogosławieni ubodzy
  •   Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. (Łk 6, 20–21)

    więcej »
  • "Nie bądź niedowiarkiem"
  •   W klimacie poświątecznym Niedziela Biała pozwala dotknąć największego daru Zmartwychwstania – cudu działającego Miłosierdzia. Wszelkie obietnice Ojca, każda nauka Syna Bożego, Duch Święty ze swoją Mocą, świadczą o tym, że Jezus żyje.

    więcej »
  • Doskonały i niekończący się dzień
  •   W owym dniu nie będzie ani upału, ani zimna i mrozu. I nastanie dzień niezwykły – znany Jahwe – bez zmiany dnia i nocy; a widno będzie o wieczornej porze. (Za 14, 6–7, tłum. Biblia Poznańska).

    więcej »
  • Odkupiciel Człowieka zwycięzcą śmierci
  •   Przez cały rok w liturgii trwa wielkie Święto Zmartwychwstania. W każdą niedzielę w ciągu roku słyszymy słowa kapłana, który w najważniejszym momencie Mszy św. mówi: „Stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał” (III modlitwa eucharystyczna).

    więcej »
right
left
Wielki wyjazd Polaków na Węgry